W szkole miał słabe stopnie, ale tylko dlatego, że pochłaniały go własne eksperymenty. Dopiero za drugim podejściem dostał się do prestiżowego Szwajcarskiego Federalnego Instytutu Technologicznego w Zurychu, uznawanego na za najlepszą politechnikę w Europie, gdzie rozpoczął 4-letnie studia matematyczne i fizyczne.